Konferencja z dnia 18 lutego 2021 roku.Wspólnota "Przyjaciele Oblubieńca" EłkZdjęcie w miniaturze: Ivan Torres (Pexels) różnice w piciu kobiet i mężczyzn, zarówno pod względem ilości, jak i stylu spo- żywania trunków 32 . Kobiety, choć robią to bardziej dyskretnie, także znają oby- 203 views, 10 likes, 1 loves, 0 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from Zawierciański Uniwersytet Trzeciego Wieku: o jedzeniu i piciu .. Znana nauczycielka buddyzmu zen i lekarka pokazuje, co robić, by wprowadzić uważność (mindfulness) do codzienności Jak wytrenować dzikiego słonia Proste i przyjemne codzienne ćwiczenia, by żyć pełniej, spokojniej i radośniej Jan Chozen Bays przygotowała zestaw prostych ćwiczeń, by pomóc rozwijać uważność podczas zwyczajnych, codziennych zajęć. Wystarczy inaczej do nich Umiar w jedzeniu i piciu, celibat, pokora, ubóstwo, skromność, służebność, dobroć, spolegliwość Owszem, wygląda, ale cała sytuacja wydarzyła się w umiar: Powściągliwość w jedzeniu, piciu: Inne opisy: opowiedzieć komuś, co się naprawdę czuje, myśli na jakiś ważny temat postępować przeciwnie, niż . Najbardziej pożądana we wszystkich dziedzinach życia cnota umiaru nie jest dziś modna. To, co nas otacza w każdej dziedzinie życia, zachęca do braku umiaru. Katolicki filozof Josef Pieper nazwał umiar „jednym z czterech zawiasów, na których kołysze się brama życia”. Jest przeciwieństwem nieumiarkowania (w jedzeniu i piciu), jednego z siedmiu grzechów głównych. Brak umiaru to nie tylko konsumpcja, dotyczyć bowiem może różnych dziedzin życia. W nieumiarkowany sposób można czymś lub kimś się zachwycać, coś lub kogoś krytykować. Można nie znać umiaru w pracy (pracoholizm), a także przesadzać w trosce o zdrowie czy szczupłą sylwetkę (częściej kobiety), umięśnienie (mężczyźni), nadmiernie dbać o młody wygląd, kondycję fizyczną. Można przesadzać w dążeniu do kariery, zamożności, sławy… Każda dziedzina życia, każdy przejaw aktywności może zostać dotknięty brakiem umiaru. Myślę, że ta cnota nigdy nie była specjalnie doceniana, a dziś szczególnie nie jest popularna. Więcej, jest całkowicie porzucona, bo nie tylko o niej się nie mówi, ale wszystko, co nas otacza, zachęca do braku umiaru. Niektórzy nawet argumentują, że cnota ta szkodzi rozwojowi. Z ekonomicznego punktu widzenia, powszechnie jej stosowanie może zmniejszać konsumpcję i spowalniać działanie mechanizmów rynkowych. Współczesny rynek państw rozwiniętych, oprócz zaspokajania podstawowych potrzeb, musi budzić coraz to nowe potrzeby, rozszerzając na nieznane do tej pory dziedziny konsumenckie apetyty. To rosnąca konsumpcja w znacznej mierze decyduje o wzroście gospodarczym. Zatem umiar nie tylko nie jest modny, bo większość ludzi wybiera to, co łatwiejsze i bardziej przyjemne, ale nie jest też pożądany przez gospodarkę, a tym samym przez państwo. O cnocie umiaru pisali starożytni filozofowie. Arystotelesowi zawdzięczamy teorię złotego środka. Uważał on, że w swoim postępowaniu człowiek powinien podążać drogą „złotego środka” – nie ignorować żądz, ale też się im nie podporządkowywać. Jego działanie powinno być umiarkowane, ale ma jednocześnie przynosić mu przyjemność. Żądze muszą zostać zaspokojone, ale w sposób umożliwiający harmonijny rozwój także rozumnej części duszy, która to dusza powinna oprócz nabywania wiedzy kultywować również umiejętności panowania nad żądzami, poprzez silną wolę, odwagę i rozsądek. Zdaniem Arystotelesa jednostki w swoim życiu rozciągnięte są między dwoma niemożliwymi do osiągnięcia przeciwnościami: nadludzką cnotą upodabniającą do bóstwa a jego przeciwieństwem – upodabniającym bestialstwem do zwierząt. Nazwa „złoty środek” funkcjonuje dziś w języku potocznym jako synonim umiaru, choć najczęściej bez świadomości, że pochodzi od teorii Arystotelesa o tej nazwie. Werbalnie akceptujemy umiarkowanie, ale najczęściej zalecamy je innym, nie sobie, oceniając własne postępowanie jako trafiające w złoty środek. Dlatego warto wspomnieć o cnotach pokrewnych umiarkowaniu, wymienianych przez św. Tomasza z Akwinu, takich jak wstrzemięźliwość, powściągliwość, pokora, pilność, łagodność, łaskawość, skromność w słowach i czynach, uczciwość i poczucie wstydu. Umiarkowanie dopiero można realizować w połączeniu z tymi cnotami. Gdyby odnieść to do polityki, to łatwo widać, że w naszym życiu publicznym najbardziej brakuje właśnie cnoty umiaru i jej córek – cnót pokrewnych. Czy hasło umiaru może kogokolwiek pociągnąć? Czy z tym hasłem można stanąć w wyborcze szranki i odnieść sukces? Bardzo chciałabym, żeby tak było, ale im bardziej tego pragnę, tym silniejszego nabieram przekonania, że takie hasło z łatwością przykryją zawołania tzw. wyraziste, agresywne, upokarzające adwersarzy, a powściągliwość, łaskawość czy skromność w słowach poczytane zostaną za słabość, miałkość i niezdecydowanie. I nie przebiją się w coraz brutalniejszej wojnie na słowa. Maria WANKE-JERIE Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, z wykształcenia matematyk teoretyk, specjalista PR, od 25 lat pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Współtworzyła pierwszy „Raport o stanie nauki w Polsce”. Współautorka biografii Romana Niegosza „Potrzeba ludzi przyzwoitych. Roman Niegosz – życie dla Polski” oraz „Zobowiązywała mnie przysięga. Proces Władysława Frasyniuka 1982”. Odznaczona Medalem „Niezłomni” (2013).

umiar w jedzeniu i piciu